Żydzi w Grodzisku

W Grodzisku od dawna osiedliło się plemię Semitów. (…) Podobno żydzi są w Grodzisku od 500 lat z górą, jak świadczy nagrobek nad grobem rabina na kierkucie. Zajmują się handlem i drobnym przemysłem. Niczem się nie wyróżniają od współbraci w całym naszym kraju.

Ks. Mikołaj Bojanek, Kościół i parafia w Grodzisku. Monografia historyczna, Warszawa 1917


Pierwsi osadnicy żydowscy pojawili się w Grodzisku w wieku XVI. Grodzisk lokowany na prawie niemieckim w roku 1522 był jako miasto prywatne wyłączony spod jurysdykcji królewskiej. Nie mógł więc posługiwać się przywilejem „non tolerandis Iudaeis”, którym chlubiły się znaczniejsze ośrodki, na terenie których wyznawcom judaizmu osiedlać się ani dnia przebywać nie było wolno. Obecność potomków Dawida w Grodzisku w II poł. XVI wieku potwierdzają dokumenty kościelne, informujące o daninie płaconej przez wspólnotę żydowską na rzecz parafii.


Nie wiadomo, ilu Żydów liczyło ówczesne „Grodzisko”. Prawdopodobnie 600 lat temu musiała istnieć społeczność żydowska. W archiwach nie ma jednak żadnych historycznych śladów, które potwierdziłyby naszą hipotezę. Jedynym dokumentem tamtej zamierzchłej przeszłości jest tylko na wpół omszała macewa sprzed 541 lat. Kto leży tam pochowany, nie udało się ustalić. (…) W roku 1531 znajdowało się tu piętnaście żydowskich rodzin na sto czterdzieści dusz w mieście. Owe żydowskie rodziny były pionierami osadnictwa żydowskiego w Grodziska. W roku 1533 pojawił się tu handlarz drewnem, Lewi ben Mojsze, a niemal równocześnie z nim handlarz zbożami, Izrael ben Cadi Princ. I cała grupa piętnastu rodzin – kilku rzemieślników, paru szynkarzy, pośredników i handlarzy.

Salomon Neuhaus, Nasze miasteczko Grodzisk, przeł. Martyna Steckiewicz, Grodzisk Maz. 2022


W II poł. XVIII wieku gmina żydowska otrzymała od grodziskiego proboszcza ks. Jana Klemensa Mokronoskiego zezwolenie na budowę synagogi i założenie cmentarza, który umiejscowiony został poza miastem, na gruntach położonych między drogami wiodącymi do Błonia i Rokitna. Do czasu powstania cmentarza żydowskiego na warszawskim Bródnie, grodziski beit-kwarot służył jako miejsce wiecznego spoczynku także dla Żydów z Warszawy. Wyznawcom judaizmu wolno było grzebać swoich zmarłych „za miastem, na polu wyznaczonem, skromnie, bez pompy i przepychu”. W 1759 r. przywilejem króla Augusta III targi tygodniowe zostały przełożone z soboty na niedziele.

Po trzecim rozbiorze Polski w roku 1795 Grodzisk znalazł się w granicach Prus. Na skutek wydanego w roku 1797 tzw. patentu króla pruskiego, pozwalającego Żydom osiadłym w mieście zajmować się rzemiosłem i handlem oraz ograniczającego osadnictwo żydowskie na wsi, liczba przedstawicieli wyznania mojżeszowego w Grodzisku rosła lawinowo. Podczas gdy w roku 1765 wśród ogólnej liczby parafian odnotowano 157 osób narodowości żydowskiej, u progu XIX wieku było ich 301, a w roku 1820 – 444 (niemal 90 % mieszkańców). Ów stan rzeczy przesądził o tym, że Grodzisk nazywać zaczęto „żydowskim miastem, a grodziszczan – Żydami”.

Ze względu na przeludnienie spowodowane stałą migracją i wysokim przyrostem naturalnym warunki bytowe, w jakich przyszło żyć grodziskim Żydom, były tragiczne. W roku 1827 blisko 50 rodzin żydowskich nie miało dachu nad głową. Dopiero przełom cywilizacyjny i ożywienie gospodarcze miasta, związane z budową i uruchomieniem w 1845 roku pierwszego odcinka Drogi Żelaznej Warszawsko – Wiedeńskiej ze stacją w Grodzisku, wpłynęły na poprawę dramatycznej sytuacji. Co więcej, spośród żydowskiej biedoty „wysunęło się nawet kilku milionerów na bruku Grodziska”, a nazwiska lokalnych potentatów stały się synonimem bogactwa.


Cała rzesza tłumów żydowskich, to przeważnie drobni kupcy i drobni rzemieślnicy. Kupczyli: zbożem, mąką, nasionami oleistemi i innymi płodami rolnictwa, żelazem, maszynami rolniczemi, lub sprowadzali z Rosyi, dzięki obniżeniu taryf, co się tylko dało. (…) Cudowny rabin Szapiro, wszystko w swojem ręku mając, rządził Grodziskiem w zupełności, bo i liczba żydów była w 5 razy większa, niż chrześcijan. {W 1886r. było w Grodzisku 460 chrześcijan, 2100 żydów}.

Ks. Mikołaj Bojanek, dz. cyt.


W roku 1864 w miejscu dawnej bożnicy wzniesiono w mieście wielką synagogę. W tym okresie działał w Grodzisku wywodzący się z rodziny Magida z Kozienic rabin Elimelech Szapiro (1825-1892), który przybył do miasta w 1853 r., stając się protoplastą miejscowej dynastii, a zarazem przywódcą szerzącego się lokalnie ruchu chasydzkiego. Od II poł. XIX wieku Grodzisk ze względu na skład ludności i zabudowę charakterystyczną dla żydowskiego sztetla mógł śmiało konkurować z miasteczkami galicyjskimi. Poza synagogą i cmentarzem nie brakowało tu mykwy, rytualnej rzeźni, straganów z koszernym jedzeniem, żydowskiej szkoły religijnej i elementarnej, warsztatów rzemieślniczych i sklepów.


W synagodze, widocznie po danych czasach, jest okiennica składana, na której namalowany orzeł biały.

Ks. Mikołaj Bojanek, dz. cyt.


Przełom wieków przyniósł uszczuplenie liczby wyznawców judaizmu, przenoszących się w poszukiwaniu lepszej przyszłości do większych miast oraz wykształcenie się żydowskiej elity o wyraźnych ambicjach intelektualnych i kulturalnych, podkreślającej swój patriotyzm. Dowodem udziału tej grupy w życiu miasta było otwarcie w roku 1900 prywatnej szkoły żydowskiej, w której uczono języka polskiego. Żydzi nie stronili także od członkostwa w formujących się organizacjach, takich jak Grodziskie Towarzystwo Ogniowe. Z tego czasu pochodzą okazałe kamienice, górujące nad drewnianą parterową zabudową, stanowiące dowód zamożności miejscowej elity.

Wybuch I wojny światowej przerwał nabierający tempa proces uczestnictwa przedstawicieli Narodu Wybranego w rozwoju Grodziska. W roku 1915 władze rosyjskie przy pomocy wojska dwukrotnie przeprowadzały deportacje ludności żydowskiej z miasta. Dotkliwej dewastacji uległ cmentarz, który „ograbiono i zbezczeszczono”. Po ustaniu działań wojennych Żydzi stanowili jedynie ok. 20 % mieszkańców, co nie przeszkodziło jednak w czynnym włączaniu się wyznawców judaizmu w działania o charakterze publicznym. Podczas formowania I Rady Miejskiej, wybranej w styczniu 1917 roku i uzupełnionej w roku następnym, otrzymali oni 1/3 wszystkich mandatów. Mnożyły się w mieście organizacje żydowskie, powstał klub sportowy, ukazywał się także tygodnik w języku jidysz „Dos Grodzisker Wort”. Wyremontowano zniszczony podczas wojny cmentarz, rozpoczęto budowę nowej, obszernej szkoły dla dzieci żydowskich.


W r. 1933 r. pobudowano pierwsze dwie sale. Co rok podczas wakacji przybywają sale lub kondygnacje, a w r. 1938  zostaje wykończona sala gimnastyczna (…). Szkoła miała nastawienie praktyczne. Wiele czasu poświęcano na zajęcia i prace w warsztatach stolarskich i introligatorni oraz kursach robót ręcznych i gospodarstwa domowego dla dziewcząt. W szkolnym ogrodzie warzywnym i kwiatowym pielęgnowano również 12 drzew owocowych, po 1 z każdego gatunku, kilkanaście krzewów agrestu, porzeczek, malin, szlachetnych win i moreli. Hodowano pszczoły w dwóch ulach oraz króliki białe angorskie i gołębie rasy polskiej. 6 lat temu zasadzono około 40 drzew morwowych, które dzisiaj miały dać pokarm jedwabnikom.

Bernard (Berisz) Kampelmacher, dz. cyt.


Kres obecności społeczności żydowskiej w Grodzisku przyniosła II wojna światowa. Okupanci niemieccy, którzy wkroczyli do miasta 8 września 1939 roku, bez wahania rozpoczęli program represji wobec ludności żydowskiej. Mieszkania i sklepy należące do Żydów zostały oznaczone napisem „Juden”, na ramionach mieszczan „rasy semickiej” pojawiły się opaski z gwiazdą Dawida. W grudniu 1940 roku utworzono getto, a mienie pożydowskie przejął Komisaryczny Zarząd Nieruchomości Żydowskich. W dniach 10-14 lutego 1941 roku getto liczące 6000 Żydów, przesiedlonych z woj. poznańskiego i łódzkiego oraz przywiezionych z pobliskich miejscowości, zlikwidowano.


1 lutego br. otrzymaliśmy oficjalną wiadomość, że wszyscy idziemy do Warszawy […], około 5400 dusz. Naraz zniknęły codzienne kłopoty. Gonitwę za kawałkiem chleba zastąpiła ta jedyna myśl: jak dostać się do Warszawy i tam przeżyć. Do tego celu prawie automatycznie zostały wciągnięte 10–12-letnie dzieci, które niezauważone przez władze, systematycznie przewoziły mały bagaż ręczny do Warszawy. Odbywały się dramatyczne sceny, gdy zapłakani rodzice odprowadzali swoich jedynych zbawców, życząc sobie, by jak najszybciej zobaczyć ich znowu zdrowych, po czym znów zaryzykować wolnością swoich najbliższych.

Osobny rozdział rozpoczął się wraz z przymusowym wygnaniem. W ciągu 15 minut wszyscy zostali ustawieni na rynku do dyspozycji władzy (pozwalającej im zabrać tylko 25 kg bagażu ręcznego), która ich wszystkich umieściła w zamkniętych wagonach towarowych i przewiozła do Warszawy. Ci musieli w Warszawie przejść przez kwarantannę i do chwili obecnej znajdują się w punktach dla przesiedleńców, bez środków do życia. Część z nich jest po prostu spuchnięta z głodu i zimna. Rezultaty takich warunków nie dają na siebie długo czekać. Jest znaczna liczba chorych i było nawet kilka śmiertelnych wypadków.

Anonimowa relacja przesiedleńca z Grodziska Mazowieckiego, arch. ŻIH


Epilogiem wspólnej, trwającej blisko cztery stulecia historii przedstawicieli dwóch narodów okazał się fakt ukrywania żydowskich uciekinierów z getta warszawskiego przez mieszkańców Grodziska. W rozsianych na przedmieściach domach – na strychach, w piwnicach i zamaskowanych skrytkach  – schronienie znalazło wielu zbiegłych z getta Żydów, którym dzięki ofiarności grodziszczan udało się uniknąć zagłady i doczekać końca wojny. W listopadzie 2010 roku tytuł Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata otrzymała pośmiertnie Stanisława Sławińska, mieszkanka Grodziska, która ocaliła 10 osób narodowości żydowskiej.

Łukasz Nowacki

Privacy Preference Center

DOS GRODZISKER WORT
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.